W
NW
N
N
NE
W
the Degree Confluence Project
E
SW
S
S
SE
E

Germany : Rheinland-Pfalz

1.9 km (1.2 miles) S of Kröv-Bausendorf, Rheinland-Pfalz, Germany
Approx. altitude: 193 m (633 ft)
([?] maps: Google MapQuest Multimap world confnav)
Antipode: 50°S 173°W

Accuracy: 16 m (52 ft)
Click on any of the images for the full-sized picture.

#2: View towards S from the confluence #3: View towards E from the confluence #4: View towards N from the confluence #5: GPS readings #6: At the confluence (view towards W) #7: Burg Katz (Cat Castle) and the Lorelei Rock on the Rhine #8: The Rhine river valley #9: The Moselle river #10: Vineyards overlooking the Moselle river

  { Main | Search | Countries | Information | Member Page | Random }

  50°N 7°E (visit #8)  

#1: General view of the confluence (towards W)

(visited by Wojciech Czombik)

Polski

18-Apr-2010

2nd confluence out of a trip of 12

Continued from 50°N 8°E

The Rhine Gorge – the section of the Rhine River between Bingen and Koblenz – is one of the most attractive scenic routes in Germany. Beautiful views to numerous castles built on rocky eminences stretch from the roads and the railway lines that run along both banks of the meandering river. Since June 2002 the Upper Middle Rhine Valley (as the official name reads) is protected by UNESCO as a natural and cultural World Heritage Site. I chose the route along the right (eastern) bank and I drove for Sankt Goarshausen via the little towns of Rüdesheim am Rhein and Kaub.

The panoramas were so delightful that every now and then I stopped the car disregarding the Highway Code (fortunately the traffic was very light on Sunday morning) and I took pictures of fairy-tale castles, vineyards located on steep slopes and little towns on the river. I passed by the Pfalzgrafenstein castle (called “a ship of stone”), located on the Falkenau island in the middle of the river, that used to function as a toll-collecting station. Nowadays many barges sail freely past the castle, but in the past a chain across the river forced ships to stop and pay duties.

After another bend in the river I beheld the famous, 120 m tall slate rock – the Loreley. Immortalized by the poem Die Lore-Ley by Heinrich Heine, the Loreley legend became one of the most prevailing German myths. The original ballad by von Brentano depicted an enchanting female of outstanding beauty that made every man fall in love with her. Betrayed by her beloved and sent by the bishop to a nunnery she climbed a steep rock for the last glimpse of the river and her lover’s castle. Seeing an approaching ship that she believed he was on board she fell into the Rhine to her death. Soon the myth evolved and had her as a mermaid sitting on the rock, combing her golden hair and luring sailors with a haunting song to their death.

A steep road brought me first to a scenic overlook named “Dreiburgenblick” (Three Castles View) with an amazing view to the Rhine and in fact to three castles: Katz (cat), Rheinfels (Rhine rock), and Maus (mouse). Then I arrived at the top of the Loreley rock and I walked to a viewing platform over the Rhine. The river flows very rapidly at this point that is the narrowest and the deepest section of the Rhine between Switzerland and the North Sea – the river there is 113 m wide and 17-25 m deep. It was a sunny and warm April morning with sun’s rays glittering on the surface of the water. The traffic on the river was quite heavy, numerous barges with freight and passenger cruise boats were sailing beneath the hill.

There are no bridges across the Rhine for more than 100 km kilometres between Mainz / Wiesbaden in the south and Koblenz in the north so I had to use a car ferry to get from Sankt Goarshausen on the eastern bank to Sankt Goar on the western bank. Then I headed for the south-west and after about one hour’s drive I arrived in the valley of a left tributary of the Rhine – the river Moselle (German: Mosel). Although it is so close to the Rhine (the confluence of the rivers is at Koblenz, some 50 km north-east) the nature of the Moselle is quite different. Not quite as wide as the Rhine it winds in tight meanders among very long and steep (but neither rocky nor precipitous) slopes. The slopes are without exception covered with vineyards that form the third largest Germany’s wine region. It clearly indicates that we are within the Roman limes (border line of the Roman Empire) where viticulture has developed since ancient times.

The valley was bright, beautifully lit by the spring sunshine and very calm. In that beautiful scenery I drove for ca. 20 km along the eastern bank up to Trarbach where I crossed the Moselle. In Traben, the other part of the town located on the Moselle’s left bank, my satellite navigation decided to “optimize” the route and instead of guiding me along the river it led me through the hills around the former fort of Mont Royal. A side road, reaching an inclination of 14%, climbed up very quickly reaching the height of almost 300 m above the river level. Soon a magnificent view to the great bend of the valley opened before my eyes. On the other side of the hill I gently descended to the municipality of Ürzig. From there I headed north and after two kilometres I turned into a forest track.

The forest flooded with sunshine, singing birds and little white flowers growing amid forest undergrowth – it was a perfect place for a picnic. Only the quality of the GPS signal was less than perfect – for ten minutes I couldn’t pinpoint the confluence and the accuracy was also quite low. Had it something to do with the eruption of Eyjafjallajökull volcano and the ash cloud that came from Iceland those days? Anyway, the pictures were taken and I could have a while of relaxation in the nature.

Continued at 50°N 6°E

Visit details:

  • Time at the CP: 12:57 PM
  • Distance to the CP: 7 m
  • GPS accuracy: 9 m
  • GPS altitude: 191 m asl
  • Temperature: 19 °C

My track (PLT file) is available here.

Polski

18 kwietnia 2010 -- Przełom Renu – czyli jego odcinek pomiędzy Bingen i Koblencją – jest jedną z najbardziej atrakcyjnych widokowo tras w Niemczech. Po obu stronach meandrującej rzeki biegną drogi i linie kolejowe, z których roztaczają się wspaniałe widoki na liczne zamki wznoszące się na okolicznych skalistych zboczach. Od 2002 r. Górna Dolina Środkowego Renu (jak brzmi oficjalna nazwa) znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Wybrałem trasę wzdłuż prawego (wschodniego) brzegu Renu i przez miejscowości Rüdesheim am Rhein i Kaub podążałem w stronę Sankt Goarshausen.

Widoki były zachwycające, często więc zatrzymywałem się by je podziwiać, i nie zważając zbytnio na przepisy ruchu drogowego (na szczęście ruch w niedzielny poranek był niewielki) fotografowałem bajkowe zamki, winnice na stromych zboczach i urokliwe miasteczka położone tuż nad rzeką. Minąłem zamek Pfalzgrafenstein (zwany „statkiem z kamienia”), znajdujący się na wyspie Falkenau na środku Renu, który służył niegdyś jako komora celna. W dzisiejszych czasach barki swobodnie przepływają obok zamku, ale w przeszłości w poprzek rzeki przeciągnięty był łańcuch, który zmuszał statki do zatrzymania się i opłacenia cła.

Za kolejnym zakrętem rzeki ujrzałem słynną, 120 metrową skałę Loreley. Unieśmiertelniona przez poemat Heinricha Heinego Die Lore-Ley legenda Loreley stała się jednym z najważniejszych mitów w kulturze niemieckiej. Pierwotna ballada napisana przez von Brentano opiewała kobietę niezwykłej piękności, o zniewalającym uroku, w której zakochiwał się każdy mężczyzna. Zdradzona przez kochanka i zesłana przez biskupa do klasztoru, wspięła się na stromą skałę by po raz ostatni spojrzeć na rzekę i zamek swego ukochanego. Gdy ujrzała nadpływający statek, sądząc, że jej luby jest na pokładzie, rzuciła się ku niemu w fale Renu. Wkrótce mit ewoluował i przedstawiał ją jako syrenę siedzącą na skale, czeszącą swe złote włosy złotym grzebieniem i uwodzącą żeglarzy śpiewem tak pięknym, że zapominali o świecie i ginęli w nurtach rzeki.

Stroma droga doprowadziła mnie najpierw do punktu widokowego zwanego „Dreiburgenblick” (widok na trzy zamki), skąd w istocie roztaczał się wspaniały widok na dolinę Renu i trzy zamki: Katz (kot), Rheinfels (skała Renu) i Maus (mysz). Później dotarłem na szczyt skały Loreley i do platformy widokowej ponad Renem. Nurt rzeki jest tu bardzo wartki, jest to najwęższy i najgłębszy odcinek Renu pomiędzy Szwajcarią a Morzem Północnym – rzeka ma 113 m szerokości i 17-25 m głębokości. Był słoneczny i ciepły kwietniowy poranek i promienie słońca skrzyły się na powierzchni wody. Ruch na rzece był całkiem duży, liczne barki i statki wycieczkowe przepływały u stóp wzgórza.

Na odcinku ponad 100 km pomiędzy Moguncją / Wiesbaden na południu i Koblencją na północy nie ma żadnych mostów na Renie. Musiałem więc skorzystać z promu samochodowego, który przewiózł mnie z Sankt Goarshausen na wschodnim brzegu do Sankt Goar na zachodnim. Stąd ruszyłem na południowy-zachód i po około godzinie jazdy dotarłem do doliny lewego dopływu Renu – rzeki Mozeli (niem.: Mosel). Choć bliska Renu (jej ujście znajduje się w Koblencji, ok. 50 km na północny-wschód) Mozela ma jednak odmienny charakter. Nie tak szeroka jak Ren, wije się licznymi meandrami pomiędzy długimi i stromymi zboczami (które nie są jednak ani urwiste ani skaliste). Zbocza bez wyjątku pokryte są winnicami, które tworzą trzeci największy region winiarski Niemiec. To jasno pokazuje, że znajdujemy się w granicach rzymskich limes, gdzie uprawa winnej latorośli odbywa się od czasów starożytnych.

Dolina była jasna, pięknie oświetlona przez wiosenne słońce i bardzo spokojna. W tej pięknej scenerii przejechałem ok. 20 km wzdłuż wschodniego brzegu do Trarbach. Tu przejechałem do Traben – drugiej części miejscowości, położonej na lewym brzegu Mozeli. W Traben moja nawigacja satelitarna postanowiła „zoptymalizować” trasę i zamiast poprowadzić mnie wzdłuż rzeki powiodła mnie przez wzgórza wokół dawnego fortu Mont Royal. Boczna droga, o nachyleniu sięgającym 14%, pięła się szybko w górę osiągając wysokość prawie 300 m nad poziomem rzeki. Wkrótce przed mymi oczyma otworzył się przepiękny widok na wielkie zakole Mozeli. Po drugiej stronie wzgórza łagodnie zjechałem do miejscowości Ürzig, skąd skierowałem się na północ i po dwóch kilometrach skręciłem w leśną drogę.

Zalany słońcem las, świergot ptaków i małe, białe kwiatki kwitnące wśród leśnego runa – to wszystko tworzyło piękne miejsce na piknik. Jedynie jakość sygnału GPS nie była zadowalająca – przez dziesięć minut nie mogłem dokładnie zlokalizować przecięcia, a dokładność wskazań również była dość niska. Czy miało to coś wspólnego z erupcją wulkanu Eyjafjallajökull na Islandii i nadpływającą w tych dniach nad Europę chmurą pyłów? W każdym razie zdjęcia zostały wykonane, a ja mogłem skorzystać z chwili relaksu w tych pięknych okolicznościach przyrody.


 All pictures
#1: General view of the confluence (towards W)
#2: View towards S from the confluence
#3: View towards E from the confluence
#4: View towards N from the confluence
#5: GPS readings
#6: At the confluence (view towards W)
#7: Burg Katz (Cat Castle) and the Lorelei Rock on the Rhine
#8: The Rhine river valley
#9: The Moselle river
#10: Vineyards overlooking the Moselle river
ALL: All pictures on one page (broadband access recommended)