W
NW
N
N
NE
W
the Degree Confluence Project
E
SW
S
S
SE
E

Poland : Dolnośląskie

12.0 km (7.5 miles) S of Wrocław, Dolnośląskie, Poland
Approx. altitude: 125 m (410 ft)
([?] maps: Google MapQuest Multimap world confnav)
Antipode: 51°S 163°W

Accuracy: 5 m (16 ft)
Click on any of the images for the full-sized picture.

#2: View towards W from the confluence #3: View towards N from the confluence #4: View towards E from the confluence #5: View towards S from the confluence #6: Wojciech at the confluence #7: Grzegorz at the confluence #8: GPS at the confluence #9: Our track on the map

  { Main | Search | Countries | Information | Member Page | Random }

  51°N 17°E (visit #3) (secondary) 

#1: General view of the confluence (towards NE)

(visited by Wojciech Czombik and Grzegorz Chyla)

29-Oct-2004 --

Polish

English

I had already planned visiting 51N 17E two weeks ago while we were coming back to Poznań after a long weekend in the Karkonosze Mountains. However, our plans got modified then and we traveled via Legnica instead of Wrocław, so the opportunity to visit the confluence fled.

But it came out again due to my business trip to a conference in Wrocław. In the meantime, Mr. Grzegorz Chyła (the Polish DCP coordinator), while accepting one of my previous confluences, offered a meeting in Wrocław when I come there to visit the confluence. Since it turned out that it was quite troublesome to get close by the confluence by the public transport and dusk falls quite early at the end of October, Grzegorz proposed that we go to the confluence together by his car.

With great pleasure I accepted the proposal and on Friday morning set off from Poznań by train. Unfortunately, the morning fog that enveloped the city ruined punctuality of trains and we started with 15-minutes delay. We managed to make up for some minutes and at 9:30 I greeted Grzegorz who came at the station to pick me up. It was ca. 10 km to the confluence as the crow flies.

We left town along Borowska (to the left there was Gaj quarter with J. Kukuczka and W. Rutkiewicz Streets – famous Polish Himalayan mountaineers, summiters of Mt. Everest), Parafialna and General Kutrzeba Streets and headed south under A4 highway and through Karwiany and Komorowice villages. The weather was pleasant – it was warm and sunny with some patches of fog hanging over the fields.

Before Szukalice village we stopped at the shoulder, at the edge of a beet field. Both our GPS devices showed unanimously that we were 150 m away from the confluence. We walked among beets, collecting dew of their leaves on our trousers and shoes, and lumps of mud on the soles. We reached the confluence at 10:00 sharp and it was my tenth one. We were in the open air and the signal from the satellites was strong enough to stabilize the reading at all zeroes after the decimal point at once. Fields and small woods stretched out around us, and only the drone of traffic coming from the nearby highway disturbed quietness.

We took pictures (Grzegorz digital and I analog ones) of the confluence and views towards four directions of the world and trying not to tread on the plants we came back to the car. Via Bielany Wrocławskie we got back to Wrocław and at 10:45 on Dominikański Square we finished our short but fully successful outing to the confluence which was feasible only thanks to Mr. Grzegorz Chyła’s kindness and help, to whom once again I want to express my deepest thanks.

Polish

Odwiedziny 51N 17E planowałem już dwa tygodnie temu, podczas powrotu z długiego weekendu w Karkonoszach. Wówczas jednak nasze plany uległy zmianie i zamiast przez Wrocław wracaliśmy do Poznania przez Legnicę, no i okazja do odwiedzenia przecięcia umknęła.

Pojawiła się jednakże ponownie w związku z wyjazdem na konferencję do Wrocławia. W międzyczasie kol. Grzegorz Chyła, akceptując jedno z poprzednich moich przecięć, zaproponował spotkanie się we Wrocławiu przy okazji mojej wizyty na przecięciu. Gdy okazało się, że dojazd w pobliże przecięcia jest dość kłopotliwy, a zmierzch pod koniec października zapada dość wcześnie, Grzegorz zaproponował, abyśmy wspólnie pojechali na przecięcie jego samochodem.

Z radością przyjąłem tę propozycję i w piątkowy ranek wyruszyłem pociągiem z Poznania. Niestety poranna mgła, która spowiła Poznań, wpłynęła destrukcyjnie na punktualność pociągów i wyruszyliśmy w drogę z 15-minutowym opóźnieniem. Do Wrocławia udało się odrobić kilka minut spóźnienia i o wpół do dziesiątej przywitałem się z Grzegorzem, który podjechał po mnie na dworzec. Od przecięcia dzieliło nas stąd ok. 10 km w linii prostej.

Ulicami Borowską (mijając po lewej w dzielnicy Gaj ulice J. Kukuczki i W. Rutkiewicz), Parafialną i Gen. Kutrzeby wyjechaliśmy z miasta i skierowaliśmy się na południe przejeżdżając pod autostradą A4, a następnie przez Karwiany i Komorowice. Pogoda okazała się łaskawa – było ciepło i słonecznie, z resztkami mgły unoszącymi się nad polami.

Przed wsią Szukalice zaparkowaliśmy na poboczu drogi, na skraju buraczanego pola. Oba nasze GPS-y zgodnie wskazywały, że do przecięcia mamy 150 m. Ruszyliśmy pomiędzy burakami, zbierając rosę z ich liści na nogawkach i butach i grudy ziemi na podeszwach. Punkt przecięcia osiągnęliśmy punktualnie o godzinie 10:00 i było to moje dziesiąte przecięcie. Byliśmy na otwartym terenie i sygnał z satelitów był dostatecznie silny, by wskazania odbiornika od razu ustabilizowały się na samych zerach po przecinku. Wokół rozciągały się pola i niewielkie laski, spokój zakłócany był tylko przez szum samochodów z pobliskiej autostrady.

Obfotografowaliśmy (Grzegorz cyfrowo a ja analogowo) punkt przecięcia i widoki w kierunku czterech stron świata i starając się nie deptać roślin wróciliśmy do samochodu. Do Wrocławia wróciliśmy przez Bielany Wrocławskie i o 10:45 na placu Dominikańskim zakończyliśmy ten krótki, ale zakończony pełnym sukcesem wypad na przecięcie, który był możliwy tylko dzięki uprzejmości i pomocy Grzegorza Chyły, za co mu raz jeszcze dziękuję.

Coordinator's Note:

It was my third visit there, unfortunately again at more or less the same time of year so there is no more to be added from me.

However, I must add some words about Himalaya Climbers.

Jerzy Kukuczka was second to summit all 8000 meter peaks, only months after Reinhold Messner. He died at South Face of Lhotse in 1989. There is a memorial plate in Chukkung that I saw during my trek described here http://confluence.org/confluence.php?visitid=3500 as an attempt to visit a confluence on 28N 87E.

Wanda Rutkiewicz is perhaps most succesful women Himalaya climber ever. She summited eight 8000 meter peaks. She was last seen in 1992 on her way up towards Kangchenjunga...


 All pictures
#1: General view of the confluence (towards NE)
#2: View towards W from the confluence
#3: View towards N from the confluence
#4: View towards E from the confluence
#5: View towards S from the confluence
#6: Wojciech at the confluence
#7: Grzegorz at the confluence
#8: GPS at the confluence
#9: Our track on the map
ALL: All pictures on one page (broadband access recommended)